Małe kroki do zmian… Ku zdrowszemu odżywianiu

Coraz więcej osób zaczyna zdawać sobie sprawę, że sposób ich odżywiania odgrywa znaczącą rolę w samopoczuciu i zdrowiu. Część postanawia zmienić nawyki od zaraz, często ze względu na problemy zdrowotne, złe wyniki badań, choroby w rodzinie etc. Inni postanawiają być bardziej świadomi i też świadomiej podejmują decyzje, co ląduje w ich ustach. Im jest łatwiej, bo motywację mają większą.

A co ze zwykłym Kowalskim, który chce jeść nieco zdrowiej, ale nie chce, bądź nie może robić wielkiej rewolucji w kuchni? Pospieszam z paroma wskazówkami, od czego zacząć. Może i niektóre są sprzeczne z tym co się mówi o jedzeniu, ale prawdziwe.

  1. Polecam zacząć od soli. Zamienić białą, zwykłą sól na sól himalajską (jest różowa), lub na szarą morską gruboziarnistą, ale można też na naszą kłodawską kamienną. Himalajska zdecydowanie góruje nad innymi, ma mnóstwo mikroelementów, jest nieco bardziej słona. Ale pewnie spytasz, gdzie ją kupić? W większości supermarketów, ale też sklep ze zdrową żywnością oczywiście też mają ją w swoim asortymencie.
  2. Kolejny krok: jeśli już musisz spożywać mleko, to nigdy mleko UHT. Lepiej kupić mleko świeże, pasteryzowne w niskiej temperaturze, mikrofiltrowane. Znajdziesz je w większości sklepów w lodówkach. Krótki termin przydatności, to jego wada, ale zalet ma na pewno więcej niż UHAtki (te nie mają żadnych, poza długim terminem przydatności i trwałością mikrobiologiczną).

Ostatnio pojawiło się też mleko świeże ekologiczne, niehomogenizowane. Takie będzie zdecydowanie lepsze. Koszt nieco większy (około 5 zł), ale czego się nie robi dla zdrowia.

Mleko prosto od krów karmionych trawą, to na pewno rarytas, ale na pewno warto trochę poświęcić zachodu w jego zdobyciu.

  1. Kontrowersyjnie na pewno dla niektórych, ale odradzam smażyć na wszelkich olejach roślinnych poza… olejem kokosowym BIO zimnotłoczonym, nierafinowanym. Można też smażyć na smalcu, zwłaszcza kaczym, ale ważne jest czym zwierzęta były karmione. Tłuszcz zwierzęcy ma zmienny skład kwasów tłuszczowych, a zwierzęta żywione na przykład kukurydzą, mają ten skład niekorzystny. Masło klarowane (wytworzone z mleka wiejskiego) jest idealne do krótkiej obróbki termicznej.
  2. Krok kolejny to tłuszcze do surówek, sałatek. Potrzebujemy kwasów omega 3 i znajdziemy je w oleju z wiesiołka, oleju lnianym Budwigowym, krokoszowym, z orzechów włoskich itp. Oleje te koniecznie muszą być zimnotłoczone, a ze względu na małą stabilność kwasów wielonienasyconych, powinny być spożyte możliwie szybko od momentu otwarcia butelki, przechowywane w lodówce (miejsce chłodne, zaciemnione). Olej lniany Budwigowy zawsze powinien być przechowywany w lodówce, spożyty w ciągu 3 tygodni od otwarcia. Kupimy go w dobrych aptekach bądź w sklepach ze zdrową żywnością. Na takich olejach nigdy nie można smażyć!!!
  3. A co z cukrem? Tyle się mówi, że niezdrowy. Oczywiście, że jest niezdrowy. Ale jeszcze gorsze są tańsze zamienniki cukru tj. syrop glukozowo-fruktozowy, fruktoza, syrop skrobiowy, albo słodziki typu aspartam. Jak już koniecznie musisz słodzić, albo spożywać coś słodkiego, to wybieraj produkty z cukrem lub cukrem trzcinowym/miodem w składzie (patrz na napoje, dżemy, syropy, lody, płatki śniadaniowe, słodycze, cukierki itp.).

Zdrowe zamienniki cukru to ksylitol (cukier brzozowy), stewia (glikozydy stewiolowe).

Zgodnie z cytatem: „Najpierw tworzymy swoje nawyki, a potem nawyki tworzą nas” Jon Dryden

CDN